czwartek, 16 marca 2017

Project Life - Luty


Witajcie! Mamy już połowę marca, a mnie dopiero teraz udało się nadrobić lutowe zaległości w albumie Project Life. Przyznam, że tworzenie kolejnych tygodniowych stron bardzo mnie wciągnęło, więc kiedy w końcu znalzłam chwilę, by wywołać zdjęcia, nie mogłam się oprzeć i od razu stworzyłam wpisy z wszystkich czterech tygodni lutego. A ten miesiąc, jak już pisałam w notce o lutowych CALineczkach, obfitował w wiele ciekawych wydarzeń!


Hello everyone! It's haf of March, but I want to show you my Project Life pages from February. Finally, I managed to create them! And I really enjoyed it, because February was a month, when so much things happened, as I've wrote you in the note about February's CALendar

Tydzień 5 - naturalnie, w stylu slow



Pierwszy tydzień lutego to przede wszystkim takie slow przyjemności. czytanie ksiażki, niespieszne spacery, podczas których dziecko mogło nacieszyć się topniejącym śniegiem (a przy okazji wybrudzić, ale kto by się przejmował?!). No i dotarły zamówione w seci naturalne mydła. Bo ja ciągle jestem pod ogromnym wrażeniem książki "Wyrzuć chemię z domu". I postanowiłam zadbać o naturalną pielegnację. Mydeł od razu więcej - dla każdego coś specjalnie dostsowanego do jego potrzeb. Nawet mąż lubi taką naturalną pielęgnację brody!

The first week of February was determinated by the idea of slow and natural life. There was time for book reading, walking on the melting snow (and getting dirty of course!) and buying some natural soap, as I want to live more natural and eco.


Tydzień 6 - przedszkolny Dzień Babci i warsztaty kartkowe



Kolejny tydzień upłynął pod znakiem ważnych wydarzeń. Dla dziecka było to występ na akademii przedszkolnej z okazji spóźnionego Dnia Babci i Dziadka. Dla mnie - prowadzenie kartkowych warsztatów dla harcerzy. Nawet nie wiecie, jak miło było wrócić do hufca i wystąpić w charakterze osoby prowadzącej spotkanie. No kurczę, lubię to! A fakt, że powstały niezwykle ciekawe prace tylko cieszy...

The next week was a week of very important things. For kid it was a Grandparents Day in his kindergarten. For me it was meeting in a scout place in my town and leading some cardmaking workshop. You can't imagine, how big fun it was for me!


Tydzień 7 - czas spędzany razem (i nowy układ koszulki)



Siódmy tydzień to czas spędzany razem: spacery w kałużach pozostałych po topiącym się śniegu, wspólne pieczenie ciasta i... budowanie z klocków. Bo przecież eventu Lego mój syn i mąż nie przepuszczą! Przy okazji postanowiłam przetestować kolejny układ koszulek. Powem Wam, że mimo moich obaw całkiem fajnie się sparwdził. Chyba częściej będę po niego sięgać!

Next week was a time spent together: walking in a citypark, baking some cookies and... having fun on a Lego event! And I'm not sure which one of my boys was more keen on creating some Lego buildings! That was an occasion to try a new layout on my PL page. And I must say - I love it!


Tydzień 8 - ostatnie ślady zimy


Ten tydzień jest chyba moim ulubionym w lutym. Najpierw spotkanie z dawnymi znajomymi z okazji Dnia Myśli Braterskiej. Ależ miło znów poczuć tę harcerską atmosferę. I choc wiem, że do organizacji nie wrócę, bo mój czas w niej już raczej minął, to naprawdę fajnie spędziłam ten czas. Na pogaduchach, na wspólnym śpiewaniu harcerskich piosenek. taki trochę powrót do przeszłości. A potem był wyjazd na narty. Całą rodziną. I to było najfajniejsze. Że byliśmy tam razem, ze dziecko mogło pochwalić się tacie, jak fajnie radzi sobie na stoku, że spędziliśmy wspólnie miło czas...

The last week of February is my favorite. Because of a meeting with old friends and the feeling of scout atmosphere. And because of the trip to the mountain to ski, for me for the last time this season, I suppose. But the greatest thing was, that we spent this time together! 


Zauważyłam, że w moim albumie PL króluje minimalizm. Kilka gotowych kart, garść dodatków (najczęściej tekturki, enamel dots i naklejane alfabety). I to mi wystarcza! Tak mi się podoba i tak chyba zostanie...

I've noticed, that in my PL album most of pages are minimalistic. Some ready-made cards, some stuff like chipboards, enamel dots and alpha stickers. And that's all. I like it to be like that!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz